ą                    

Ks. A. Sz. [Ks. A. P. Szelążek], Odpowiedź na jakoby rażący błąd w pieśni "Chwała i Dziękczynienie", Miesięcznik Pasterski Płocki 2(1907) nr 7, s. 191.

 

  Szanowna Redakcjo! Czytając „Miesięcznik" widzę, że nikt nie dał odprawy Szan. X. Ch. co do jego krytyki, pomieszczonej w nr 2. z roku togo, wiersza: „Ile minut w godzinie etc”. A zarzut jego niesłuszny:

  1. Niepodobna nie rozumieć, że w wierszu: Ile minut w godzinie, a godzin w wieczności, tylekroć bądź pozdrowion Jezu ma miłości —mamy ten sens: „bądź pochwalon Jezu nieskończoną ilość razy”. A na miejsce tego pojęcia szan. X. Ignacy powiada: bądź pochwalon 3600 razy! Czy tu jest racja? albo też: ile jest ziarenek w morzu – to znaczy X. (y), zawsze ilość razy ograniczoną, choć niezdeterminowaną: indefinitum, zamiast infinitum. Słowem: „zamienił siekierkę na kijek”, lepsze na gorsze.

  2. Jeżeli zaś Sz. Ks. Ign. Charsz. rozumie, że w wierszu, obecnie używanym—jest wyrażone pojęcie nieskończoności, to dziwię się niezmiernie jego zdziwieniu, że nie wiadomo dlaczego, po co, na co używane są: minuta, godzina, wieczność? A zdawało się iż powinno być nawet niewielkiemu filozofowi wiadomym, że idei czystych nie ma, że wszystkie za podkład muszą mieć obrazy, a tym bardziej idea nieskończoności, którą tworzymy przez analogie i negacje; nie ma bowiem możności inaczej zdefiniować nieskończoność liczby; otóż w danym razie przepysznie wyrażano, że tylekroć bądź pochwalon Jezu, ile razy liczba minut, godzin mieści się w wieczności,że zaś w wieczności nie ma końca, że to bezbrzeżne trwanie możemy wyobrazić sobie tylko, gromadząc szeregi największe jedności czasu, dostępnych dla naszego pojęcia, więc dwuwiersz doskonale celowi swemu odpowiada, wywołując w modlącym się pojęcie chwalenia Chrystusa Pana po nieskończoną ilość razy.

Ks. A. Sz.