ą                    

Ks. bp A. P. Szelążek, biskup łucki, List pasterski w sprawie wyborów na Wołyniu w r. 1928 do Sejmu i Senatu, Łuck, 1 stycznia 1928, Miesięcznik Diecezjalny Łucki 3(1928)nr 1, s. 4 - 10.

 ADOLF PIOTR SZELĄŻEK
Z BOŻEJ I STOLICY APOSTOLSKIEJ ŁASKI
BISKUP ŁUCKI
PRAŁAT DOMOWY JEGO ŚWIĄTOBLIWOŚCI
D. Ś. T.

Czcigodnemu Duchowieństwu Diecezji Łuckiej oraz Ukochanym w Chrystusie Diecezjanom
Pozdrowienie w Panu!

Wyznaczenie, wyborów do ciał prawodawczych stworzyło dla ludności katolickiej na Wołyniu moment spełnienia najwyższej wagi obowiązku, z którego [s. 5] zdamy rachunek nie tylko wobec sądu historii i narodu polskiego, ale i wobec Boga.

Wszak pamiętne są poprzednie wybory. Ich wynik był gorzkim lekarstwem na zastarzałą wadę wewnętrznej rozterki. Doświadczenie z druzgocącą wyrazistością pouczyło o tym, do czego doprowadza rozwinięcie wyborów na Wołyniu na podstawie programów różnorodnych. Ogólny, jednomyślny głos potrzeby zaniechania tej drogi świadczył o skuteczności lekarstwa.

 

Zbliżyła się obecnie chwila, kiedy ludność katolicka tej ziemi winna jest złożyć dowód, że wolną jest od wewnętrznej niemocy i stoi na wysokości zadania. Zrozumiałą jest rzeczą, iż na terenie przygotowywania wyborów zaczynają nurtować w łonie miejscowego społeczeństwa wszystkie namiętności, usprawiedliwiane względami programowych dyrektyw, wymaganiami nakreślonych przez ugrupowania partyjne linii politycznych, i splotem krzyżujących się bliższych, partykularnych aspiracji i zamierzeń.

Niezrozumiałym jednak i nie do darowania zaślepieniem byłoby poddanie się tym namiętnościom i pójście za ich głosem mimo bolesnych lekcji przeszłości. Nad ich głosem górować winno poczucie dobra Ojczyzny; nad literą haseł programowych stać musi duch programów wszystkich szczerze narodowych ugrupowań politycznych — Salus Reipublicae! Gdy więc grozić poniekąd zaczyna zamęt poglądów i postanowień, gdy pożądany dla nieprzychylnych Polsce żywiołów a dla Niej zgubny chaos może sparaliżować siły nasze w wykonaniu wspomnianego poprzednio obowiązku, uznaliśmy za konieczne wezwanie wszystkich wiernych diecezji łuckiej do należytej rozwagi i podanie w możliwie najkrótszym zarysie i jak najjaśniej narzucających się samych przez się wytycznych postępowania, w zakresie wyborów. [s. 6]

  1. Najpierw ponad wszystkimi innymi rozważaniami, planami, dyskusjami — winien nieustannie stać nam przed oczyma cel, który drogą wyborów mamy osiągnąć. A jest nim wybór do ciał prawodawczych z szeregu reprezentantów Wołynia kilku przynajmniej posłów katolików Polaków, ludzi godnych i zdolnych do spełnienia wysokich zadań poselskich. Dać należy tym sposobem świadectwo prawdzie, że jesteśmy na Wołyniu obecni; usunąć krzywdzący nas i sztucznie wytworzony fakt pominięcia ludności katolickiej i polskiej, mieszkającej na Wołyniu, w reprezentacji narodowej, jak gdyby nas tu nie było wcale, albo było tak mało, że nie mamy prawa do głosu.
    Sprawiedliwości musi stać się zadość; w obronie też sprawiedliwości jesteśmy obowiązani stanąć wszyscy razem, jak jeden mąż, świadomi praw swoich. Nie osiągnięcie tego celu świadczyłoby o najwyższym niedołęstwie i nieuleczalnym rozbiciu jedności narodowej, której by skleić nie było można nawet względami najwyższego dobra Ojczyzny.

  2. Mając przed oczyma tak zarysowany cel, jedyny w sprawie wyborów obecnych na Wołyniu, jako imperatyw, od którego niezdolne są zwolnić żadne względy, obrać należy najwłaściwszą drogę, która do danego celu doprowadzi, zatem zgodzić się na wykorzystanie listy wyborczej, przy pomocy której posłowie Polacy katolicy najpewniej mogą być wybrani. Prawidłowe rozwiązanie tego zagadnienia w niezmiernie skomplikowanych warunkach życia Wołynia, wymaga niezależności od czynników i wpływów, które różnicują opinię publiczną w całej Polsce, a które nie powinny w danej chwili na Wołyniu mieć żadnego znaczenia i posłuchu, jako pierwiastki dzielące ogół na różne odłamy. Zaniechać przeto należy wszelkich rozważań programowych, odrzucić wszelkie spory o hasła, zapomnieć uraz osobistych, nakazać milczenie burzącym się [s. 7] w sercu sympatiom i antypatiom, wznieść się, ponad rozgwar rodzących się w umyśle politycznych zagadnień, które niewątpliwie są w obecnym momencie nie na czasie, a najpewniej zaciemniają jasny pogląd na bezpośrednie i najważniejsze na tej ziemi zadania. Skoro możliwa i niewątpliwie, wiodąca do celu droga nie zawiera w sobie momentów sprzecznych ze wskazaniami sumienia, nie należy jej odrzucać i niszczyć, lecz raczej wszystkimi siłami poprzeć i wykorzystać. Zgodne korzystanie z obranej drogi, a zatem z tej listy wyborczej, która obejmie nazwiska Polaków i zapewni ludności katolickiej zdobycie kilku mandatów poselskich, wymaga zaniechania wszelkich sporów, wszelkich ostrych wystąpień w prasie lub na jakichkolwiek zebraniach. Wysuwane być winny raczej przez wszystkie organy prasy, przez wszystkich piszących i mówców nuty łagodzące dotychczasowe waśnie, wskazywane być winny drogi zgody, pojednania i skonsolidowania społeczeństwa.

  3. Poza tym, jako trzecie zagadnienie do rozwiązania, jest ustalenie list wyborczych. W tej sprawie stać trzeba na stanowisku najpełniejszej sprawiedliwości, nie zaś niezrozumiałej i niesłusznej ekskluzywności. Jesteśmy obywatelami Wołynia, ale nie jesteśmy sami, a nawet nie posiadamy przewagi liczebnej. Zupełnie przeto naturalnym jest uformowanie listy, która stanowić ma rzeczywisty wyraz miejscowych stosunków. Nie jest to zblokowanie się stronnictw, lecz uformowanie list na podstawie uwzględnienia praw poszczególnych narodowości, mieszkających na Wołyniu. Zgodnie z zasadami chrześcijańskiej miłości winniśmy w tym momencie, jak zawsze wykazać dążenie do zgodnego współżycia z różnorodną pod wzglądem narodowościowym i wyznaniowym ludnością. Wielka staranność zastosowana być winna, w ustaleniu składu osobowego list wyborczych, [s. 8] dbając o to, aby weszli do ciał prawodawczych ludzie pod każdym względem najgodniejsi. Staranność o wyborze osób musi iść w parze z jak największą bezstronnością, umiarkowaniem, z gotowością do wyrzeczenia się osobistych aspiracji, aby nie rozbić jedności i nie unicestwić pomyślnego rezultatu wyborów.

  4. Wreszcie jako największej wagi postulat jest pójście do urny wyborczej wszystkich, którzy do tego mają prawo, i dla których wykorzystanie tego prawa jest możliwe. Skoro miłość Ojczyzny stanowi poważny obowiązek sumienia, obowiązkiem przeto sumienia jest głosowanie, gdy wymienieni na liście wyborczej kandydaci do mandatów poselskich odpowiadać będą warunkom godziwych wyborów.

Poczytujemy sobie za najświętszy obowiązek wezwanie wszystkich diecezjan łuckich do jedności na podstawie wskazanych wyżej kilku punktów, które najzupełniej odpowiadają duchowi znanego Listu Pasterskiego wszystkich Biskupów Polskich. W imię Boże prosimy o zaniechanie wszelkiej akcji, która by wprowadzała rozdziały i rozterkę w łonie społeczności katolickiej na Wołyniu. Świadomi całkowicie odpowiedzialności przed Bogiem za swe czyny, przypominamy, że dzisiaj bardziej, niż kiedykolwiek wiąże nas słowo Chrystusowe: „Jako ja i Ojciec jedno jesteśmy, tak i wy jedno bądźcie". Niechże nas od wszelkich podziałów i rozłamów uchroni świadomość i pewność, że tylko z tej jedności wypłynie prawdziwe dobro Ojczyzny, któremu niewątpliwie wszyscy zarówno służyć chcemy.

Streszczamy powyższe wskazania:

  1. Pamiętać mamy o celu, który osiągnąć należy, a tym jest wybór kilku posłów Polaków katolików, godnych tego stanowiska.
  2. Drogą do osiągnięcia powyższego celu, [s. 9] jest wprowadzenie naszych kandydatów na tę listę która będzie miała zapewnione powodzenie.
  3. Starać się o prawidłowe uformowanie powyższej listy wyborczej, t.j. czuwać, aby na niej figurowali tylko ludzie godni.
  4. Wszyscy Polacy katolicy winni stanąć do urny wyborczej, choćby z podjęciem największych trudów i ofiar.

Zwracając się do was, Czcigodni Bracia Kapłani, zwłaszcza Pasterze powierzonych Wam parafii, wzywamy, abyście bezzwłocznie i z całą gorliwością rozpoczęli akcję pojednawczą, jeżeliby ukazały się objawy rozdźwięku i rozłamów. Drogą prywatnych perswazji i napomnień, odpowiednich krótkich referatów na zebraniach starajcie się jedność wytworzyć i utrzymać. Będzie to najwyższe świadectwo dobroczynnej działalności Kościoła na terenie nawet interesów państwowych, gwarantujących pomyślny rozwój pracy pasterskiej. Będzie to także doskonałe świadectwo o sprężystości pracy poszczególnych Księży Proboszczów.

Z akcją jednoczącą połączyć trzeba akcję oświecającą, szczególniej w zakresie obowiązku wzięcia udziału w wyborach, do czego doskonale wykorzystać można zbliżający się okres wizytacji parafii zwanej Kolendą. O rezultatach swej pracy w danym zakresie Czcigodni Księża Proboszczowie zechcą dokładnie informować Naszą Kurię.

Wierni katolicy i Czcigodni Kapłani pomni będą, że tak ważnej sprawy, jak obecne wybory, szczęśliwie załatwić nie zdołają bez pomocy Bożej. Wszystkich przeto wzywamy do modlitwy gorącej. Czcigodne Duchowieństwo modlitwę na intencję szczęśliwych wyborów zalecać będzie wiernym po każdym kazaniu i nauce aż do czasu ukończenia wyborów. Ponadto Czcigodne Duchowieństwo do tego również czasu zamiast zwykłej [s. 10] modlitwy nakazanej (imperata) we Mszy świętej odmawiać będzie, przy zachowaniu zwykłych warunków modlitwą „pro concordia” (n. 9 — inter orationes diversas): „Deus largitor pacis...”.

List ten odczytać należy we wszystkich kościołach podczas Sumy w najbliższą niedziele lub święto.

Dan w Łucku, l stycznia 1928 r.

† (—) Adolf Szelążek
Biskup Łucki