ą                    

 

     Ksiądz biskup Adolf Piotr Szelążek (1865-1950) za czasów swej ziemskiej pielgrzymki pozostawił po sobie niezatartą pamięć w sercach ludzkich. Jeden z kapłanów diecezji Łuckiej – ks. Marian Wojciechowski – napisał o nim, że musiała to być postać nieprzeciętna. Posiadał on subtelny i wnikliwy umysł, wszechstronne wykształcenie, nieskazitelny charakter i niezwykłą odwagę cywilną. Jego pobożnością budowali się wierni Łucka, widząc go każdej niedzieli gorliwie modlącego sie w katedrze. Był to Biskup, który rządził, ale nie rozkazywał. Dla kapłanów miał wielkie i dobre serce. (...) Nikogo (...) nie potępiał. Stawał się dla swoich diecezjan i rozumem i sercem i głosem sumienia. Nauczał ludzi tych wartości, którymi sam żył i praktykował. Także dziś, w dobie współczesnego świata kieruje do każdego z nas przesłanie: Działanie godne człowieka, który jest złączony z Chrystusem, pokazuje się dopiero w całej pełni w zakresie miłości.

 

Miłość Boga i bliźniego ma bezpośredni związek z życiem modlitewnym. Według biskupa Adolfa Piotra Szelążka, miłość Boża obficie rozlewa się na całą ludzkość, na ubogich i bogatych, cnotliwych i ułomnych, na prostaczków i mędrców, na wiernych katolików i zaciętych wrogów Kościoła. Ciągłe wzrastanie w miłości domaga się dobrej modlitwy.

Aby nasze życie mogło się przemieniać każdego dnia, zaczerpnijmy z mądrości Pasterza Łuckiego, biskupa Szelążka, by przez miłość odnowić oblicze naszej Ojczyzny.

 Jaka jest modlitwa,takie życie człowieka.

Kościół Katolicki zawsze zmierzał i zmierzać będzie do celu, jaki wskazał Jezus Chrystus, którym jest zjednoczenie człowieka z Bogiem. Modlitwa jest obowiązkiem naturalnym chrześcijanina i warunkiem osiągnięcia celu ostatecznego. Ks. biskup Szelążek odwołuje się do św. Alfonsa, który zauważa, że człowieka można nazwać świątobliwym, w takim stopniu, w jakim się modli. Jaka jest modlitwa, takie życie człowieka. W swych kazaniach kieruje do każdego ze słuchających zachętę do zastanowienia się nad własnym życiem modlitewnym. Sugeruje: Zapytaj swej modlitwy. Popatrz na modlitwę swoją. Nie jest ona pustym aktem myślowym, lecz dziełem twórczym, kluczem do skarbnicy Bożej, z której Opatrzność Boża pozwala czerpać obficie.

Tylko autentyczna miłość przemienia życie człowieka. Odpowiadając na pytanie, co zrobić, aby zdobyć się na taką miłość, bp Szelążek twierdzi, że trzeba jak najczęściej łączyć się myślą z Bogiem. Uczucia miłości, które budzą się w sercach do ludzi, należy oczyszczać, przelewać w modlitwie na ich intencje. Osoby, za które się modlimy, nie muszą nawet o tym wiedzieć. Odwołuje się do przykładu św. Teresy od Dzieciątka Jezus, która gorąco modliła się za osoby, z którymi łączyły ją uczucia miłości.

W myśl Ewangelii, należy modlić się za wszystkich braci w Chrystusie, a Bogu miła jest modlitwa serca pokornego (Mt 5, 42- 48; 1 Tm 2,1). Biskup Adolf Piotr wskazuje, że modlitwa człowieka pokornego, to są jakby silne strzały w stronę niebios, a o ileż silniejsze są strzały miłości. Te «strzały» z serca zapalonego Miłością Bożą idą prosto do Boga. Zachęca do naśladowania przykładu św. Teresy od Dzieciątka Jezus i daje radę człowiekowi, który chce mieć Boga w sercu, żeby żył miłością, jaką Bóg go obdarza. Nazywa ją bronią niezwyciężoną i zachęca, by wszystkie czyny zamienić na tę broń miłości, zbudowaną na pokorze serca bezinteresownego.

Bardzo ważną, godną naśladowania praktyką, jest modlitwa za braci, na których się gniewamy. Z miłości do Boga należy podjąć akt pojednania z nimi. Wszystkie drobne pokusy, podejrzenia, próżności, niechęci względem bliźnich, które nasyła zły duch można pokonać krótkim aktem miłości i wzgardą do jego podstępów. Tylko miłość uskuteczni prośbę, którą zanosimy w intencji bliźnich.

Modlitwy św. Teresy z Lisieux, skierowane do Jezusa, sprawiły, że pewien przestępca w ostatniej chwili swego życia nawrócił się do Boga. Modlitwa za nieprzyjaciół przemienia osobę modlącą się i pozwala w nowym świetle spojrzeć na czyny innych ludzi. Wielką wartość modlitwy ujmuje w słowach: bez modlitwy nie ma błogosławieństwa Bożego w pracy i postępu w doskonałości. Tylko modlitwą można zapewnić zwycięstwo sprawie Bożej.

Uważa, że miłość Boża ożywia modlitwę i czyni ją nową co do treści. Opisuje swoje osobiste przeżycie modlitwy dziękczynnej po Mszy świętej: Zrozumiałem i odczułem, że Miłość Boża w duszy już się realizuje, gdy dusza zespala się z Chrystusem. Było w dziękczynieniu (...) wyobrażenie pocałunku Pana Jezusa. (...). Złożenie ślubu, że przebaczam wszystkim, którzy mi krzywdę jakąkolwiek wyrządzają. Wszystkim (...). Rezultatem przebaczenia są nowe doświadczenia modlitewne. Bp Szelążek wspomina, że następnego dnia uczynił akt zupełnego poddania się woli Bożej i prosi, aby sam Bóg decydował w nim. Postęp w modlitwie przejawia się między innymi w tym, że pod wpływem miłości Bożej, człowiek kieruje się ku rzeczom wyższym.

Nawiązanie dialogu z Bogiem pomaga chrześcijaninowi otworzyć się na miłość, którą mu ofiaruje Bóg. Doświadczając tej prawdziwej miłości, wierzący pragnie obdarzyć nią innych.